70 Views
top of page

Miłośnicy fistingu
Public·6137 members
All topics
Stałe spotkania (2)
Jakiego lubrykantu używacie?
Nie dawno na sesji dowiedziałem się o tych do rozpuszczania. Ponoć wyjątkowe.
Jak długo się regenerujecie, a jak długo przygotowujecie?
Od siebie dodam, że kiedy używałem żelu o zapachu goździkowym, ten zapach był genialny, oprócz tego że ładnie podkręcał i maskował te nieprzyjemne to świetnie pachniał. Może ktoś zna nazwe?
142 Views
bottom of page

Pierwsze słyszę o lubrykanie o zapachu goździkowym. Może dlatego, że staram się używać bezzapachowych.
Oprócz płynnych lubrykantow na bazie wody lub silikonu, są lubrykanty w postaci białego proszku. Miesza się małą ilość (np 1 nakretkę) z ciepłą, przegotowaną wodą (np pół litra lub wiecej). W ten sposób można przygotować cały bidon lub butelkę lubrykantu, a niewykorzystany przechowywać należy w lodówce. Im więcej doda się proszku tym lubrykant będzie bardziej gęsty. Jeśli by wysechł lub jest za gęsty, to można dolać wody. Taki żel w proszku jest używany szczególnie do fistingu lub do większych zabawek analnych ze względu na dużą śliskość i wydajność. Bardzo się ciągnie (podobnie jak ser mozarella). Są różne marki i składy, ale taki najpopularniejszy to J-Lube w dużej butli 284gramy w cenie ok 100zł. Są też w sprzedaży już rozrobione z wodą, ale nie opłaca się je kupować, gdyż są niewiele tańsze, a z proszku to można wiele takich butelek sobie rozrobić.
Czy lubeykant w proszku jest taki wyjątkowy to nie wydaje mi się, ale jest za to bardzo wydajny. Nie posiada natomiast żadnych dodatków, zapachów, ani koloru, ani substancji rozluźniających, ani chłodzących lub rozgrzewających. Za to można go podgrzewać i schładzać. Nie nadaje się też do spożywania, acz trujący nie jest. Nie należy go jednak wprowadzać do krwioobiegu. Sam go czasem używam.
Nie wiem natomiast co dokładnie masz na myśli mówiąc o regeneracji i przygotowywaniu się. Jeśli chodzi o lewatywę to każdy ma inaczej w zależności jak sobie wypraktykuje i jak jego organizm sobie radzi z wypróżnianiem. Na pewno dieta ma tu dużo do powiedzenia oraz wrażliwość jelit. Jak masz pelny brzuch i stosunkowo rzadki kał, to może nawet godzina nie wystarczyć na dokładne wypłukanie się. A jak przed lewatywę trochę pościłeś i nie masz sraczki, to pół godziny na płukania wystarczy lub mniej w zależności od indywidualnych cech, od procesu trawienia i wydalania.